To białe lampy z tyłu auta, które zapalają się po wrzuceniu wstecznego biegu. Dzięki nim inni widzą, że pojazd rusza do tyłu, a kierowca ma trochę więcej światła za samochodem. Wbrew pozorom nie ma tu pełnej dowolności – liczba takich lamp, ich położenie i sposób działania są opisane w przepisach. Ten tekst porządkuje temat: ile świateł cofania musi mieć auto, kiedy jedno wystarczy, kiedy mogą być dwa, a kiedy dodatkowe oświetlenie jest po prostu nielegalne.
Podstawy prawne – skąd się biorą wymagania
W Polsce wymagania dla oświetlenia pojazdu wynikają głównie z dwóch źródeł:
- Prawo o ruchu drogowym – ogólne zasady, że pojazd ma być wyposażony i utrzymany tak, by nie zagrażał bezpieczeństwu;
- rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów – szczegółowe wymagania: jakie światła, ile, w jakim kolorze i gdzie.
Dodatkowo, dla większości aut obowiązują przepisy unijne i regulaminy EKG ONZ, w tym Regulamin nr 23 EKG ONZ dotyczący lamp cofania. To na nim bazuje homologacja reflektorów montowanych w nowych samochodach.
Efekt jest taki, że konstruktor auta nie wybiera liczby lamp cofania „na czuja”. Musi zmieścić się w dopuszczalnym zakresie, a diagnosta na przeglądzie sprawdza, czy zamontowane lampy są kompletne i działają.
Ile świateł cofania w samochodzie osobowym
W autach osobowych w Europie obowiązuje prosty schemat: może być jedna lub dwie lampy cofania. Przepisy dopuszczają oba rozwiązania, pod warunkiem, że:
- światła są barwy białej,
- świecą tylko do tyłu,
- włączają się wyłącznie po wrzuceniu bieg wstecznego,
- są zamontowane na odpowiedniej wysokości i w przewidzianych miejscach z tyłu pojazdu.
Dlatego spotyka się różne warianty:
• auta z jednym źródłem światła cofania – zwykle po prawej stronie lub centralnie, po drugiej stronie bywa przeciwmgielne;
• auta z dwoma symetrycznymi lampami cofania – często w większych lub nowszych modelach.
Najważniejsze: w świetle przepisów wystarczy co najmniej jedno sprawne światło cofania w samochodzie osobowym, o ile pojazd fabrycznie miał jedno. Jeżeli konstrukcyjnie ma dwa – podczas kontroli i przeglądu wymagane są oba sprawne.
To ważne rozróżnienie: przepisy typu „pojazd powinien mieć co najmniej jedno” określają minimalne wyposażenie, ale diagnosta ocenia stan konkretnego egzemplarza. Jeżeli producent przewidział dwie lampy, niesprawność jednej traktowana jest tak samo jak niesprawność dowolnego innego obowiązkowego światła.
Stare samochody i sprowadzane auta – inne przepisy, inne konfiguracje
Nie każde auto na drodze powstało według tych samych norm. Liczy się to, jakie przepisy obowiązywały w roku pierwszej rejestracji danego pojazdu oraz w jakim kraju został wyprodukowany.
W praktyce można spotkać m.in.:
- starsze auta z jednym małym światłem cofania, często umieszczonym niżej lub przy zderzaku,
- import z Wielkiej Brytanii – układ lamp dostosowany do ruchu lewostronnego (przeciwmgielne i cofania zamienione stronami),
- klasyki, w których lampy cofania były wyposażeniem opcjonalnym albo montowanym później akcesoryjnie.
Takie pojazdy generalnie korzystają z zasady „praw nabytych”: jeżeli w momencie ich wprowadzenia do ruchu dana konfiguracja była zgodna z przepisami, nie ma obowiązku przebudowy do nowych norm. Warunek podstawowy – oświetlenie musi być sprawne i homologowane, a kolor oraz działanie nie mogą wprowadzać w błąd innych uczestników ruchu.
Motocykle, ciężarówki, dostawczaki – jak to wygląda poza osobówkami
Wymagania różnią się między kategoriami pojazdów, choć ogólne zasady są podobne.
Motocykle i motorowery
W jednośladach światło cofania nie jest standardowym wyposażeniem. W praktyce motocykle w ogóle nie cofają z użyciem silnika na tyle, by uzasadniało to montaż takiej lampy. Z tego powodu w większości konstrukcji nie ma biegu wstecznego, a więc i potrzeby zapalania białego światła z tyłu przy cofaniu.
Jeżeli motocykl fabrycznie ma system umożliwiający cofanie (np. duże turystyczne maszyny z elektrycznym „reverse”), rozwiązanie oświetleniowe jest projektowane przez producenta w sposób zgodny z homologacją. Samodzielny montaż lampy cofania w jednośladzie rzadko ma sens i łatwo wejść wtedy w konflikt z przepisami.
Samochody ciężarowe i dostawcze
W pojazdach kategorii N (dostawcze, ciężarowe) oraz autobusach cofanie jest znacznie częstsze, często z ograniczoną widocznością. Dlatego konstruktorzy z reguły stosują:
- dwie lampy cofania – dla lepszego oświetlenia strefy za pojazdem,
- dodatkowe światła robocze (nie mylić z cofania) – służą obsłudze pojazdu, ale nie są światłami drogowymi w rozumieniu przepisów.
Dla pojazdów ciężkich także obowiązuje zasada: musi być co najmniej jedna homologowana lampa cofania, ale konstrukcyjnie często stosuje się dwie, z uwagi na bezpieczeństwo i wygodę pracy kierowcy.
Homologacja, kolory i oznaczenia lamp cofania
Oświetlenie cofania nie jest „zwykłą żarówką w białym kloszu”. Reflektor musi mieć homologację, czyli dopuszczenie do ruchu zgodne z odpowiednią normą. Na kloszu znajduje się zwykle:
- oznaczenie kraju homologacji (np. „E1”, „E20”),
- symbol funkcji – w przypadku świateł cofania jest to zazwyczaj litera „R” w elipsie lub obok znaku E.
Kolor jest nieprzypadkowy – z tyłu pojazdu białe światło może pełnić tylko określone funkcje (m.in. cofanie, światła pozycyjne w niektórych pojazdach specjalnych). Dlatego modyfikacje typu „wkładam mocniejszą diodę roboczą do lampy cofania, żeby lepiej widzieć” to proszenie się o kłopoty. Zbyt mocne, oślepiające światło narusza przepisy i może być podstawą do uwagi na przeglądzie lub podczas kontroli drogowej.
Lampy cofania muszą być białe, homologowane i zamontowane w liczbie przewidzianej dla danego pojazdu. Dokładanie „cośtam świeci na biało z tyłu” bez homologacji jest traktowane jak nielegalna przeróbka oświetlenia.
Czy można dołożyć dodatkowe światło cofania
To częste pytanie właścicieli busów, terenówek czy aut z przyciemnionymi szybami. Technicznie można przyczepić do zderzaka dowolny reflektor, ale z punktu widzenia przepisów sprawa nie jest taka prosta.
Dopuszczalne modyfikacje
Dopuszczalne jest zamontowanie dodatkowej lampy cofania, jeżeli:
- pojazd nadal mieści się w dozwolonym zakresie liczby takich świateł (zgodnym z regulaminem EKG ONZ),
- użyta lampa ma homologację na światło cofania,
- podłączona jest pod bieg wsteczny – nie ma osobnego włącznika działającego niezależnie,
- moc i strumień świetlny nie oślepiają innych użytkowników drogi.
W praktyce, w przypadku samochodu osobowego, który fabrycznie ma jedną lampę cofania, dołożenie drugiej „lustrzanej” (np. zamiast zaślepki) za pomocą oryginalnych części z wersji wyposażonej w dwie lampy jest zwykle akceptowane. Diagnosta widzi wtedy rozwiązanie identyczne jak w wyższej wersji tego samego modelu.
Czego unikać przy przeróbkach
Problemy zaczynają się przy rozwiązaniach typu off-road lub „tuning garażowy”:
- dodatkowe mocne halogeny robocze wpięte pod bieg wsteczny,
- montaż lamp bez homologacji E (lampy „robocze” z Allegro),
- osobny włącznik w kabinie, pozwalający dowolnie zapalać białe światło z tyłu w ruchu drogowym.
Takie modyfikacje z perspektywy przepisów są nie do obrony – białe światło z tyłu ma jednoznaczny komunikat: pojazd cofa. Dodatkowe robocze oświetlenie do manewrów można mieć, ale wyłącznie jako oświetlenie pomocnicze poza ruchem drogowym (np. w terenie prywatnym, na placu budowy), z wyraźną możliwością wyłączenia przed wyjazdem na drogę publiczną.
Światła cofania a badanie techniczne
Podczas okresowego badania technicznego diagnosta ma obowiązek sprawdzić:
- czy liczba świateł cofania zgadza się z fabrycznym wyposażeniem pojazdu,
- czy wszystkie zainstalowane lampy cofania działają,
- czy kolor i natężenie światła są prawidłowe,
- czy lampy mają wymaganą homologację.
Jeżeli fabrycznie auto miało jedną lampę cofania, a druga strona to np. przeciwmgielne, brak światła po „pustej” stronie nie jest problemem. Natomiast jeżeli fabrycznie było dwa światła cofania, a jedno nie działa, diagnosta może uznać to za usterkę istotną i odmówić podbicia przeglądu do czasu naprawy.
Podobnie przy dodatkach: jeżeli na tyle pojazdu wiszą dodatkowe białe reflektory bez homologacji lub podłączone tak, że świecą w trybie jazdy w ruchu drogowym, diagnosta może to zakwestionować. W efekcie właściciel musi to usunąć lub przebudować instalację.
Podsumowanie – ile świateł cofania faktycznie jest potrzebne
Pod kątem czystych wymogów prawnych w samochodzie osobowym wystarczy jedno sprawne, homologowane światło cofania, pod warunkiem, że tak zostało zaprojektowane auto. Większość współczesnych konstrukcji korzysta jednak z dwóch lamp cofania, bo:
- poprawiają widoczność przy manewrowaniu,
- czytelniej informują innych, że pojazd zaczyna cofanie,
- łatwiej wkomponować je symetrycznie w tylną lampę zespoloną.
W praktyce warto pamiętać o jednym: liczy się nie tylko minimum z przepisów, ale stan konkretnego samochodu. To, z czym pojazd wyjechał z fabryki, wyznacza punkt odniesienia dla diagnosty i policji. Jeżeli auto ma dwie lampy cofania – obie muszą działać. Jeżeli zainstalowano dodatkowe reflektory – muszą być legalne i poprawnie wpięte.
Reszta to kwestia rozsądku. Światło cofania ma pomóc – a nie oślepiać pół osiedla i prowokować pytania na przeglądzie.
